Wolność czy zniewolenie?

Czy próba naprawienia systemu publikacji uratuje naukę czy ją pogrąży? O rejestracji wstępnej słów kilka.

Drogi czytelniku/czytelniczko- jesteś naukowcem. Stawiasz hipotezę. Przeprowadzasz eksperyment i analizujesz wyniki. Wyniki pokazały, że miałeś rację – zostało dokonane (mniejsze lub większe) odkrycie naukowe. Piszesz artykuł, wysyłasz do publikacji i voila – wiedza naukowa została poszerzona o Twoje znalezisko.

Co jednak dzieje się, gdy wyniki nie potwierdziły hipotezy?

Obecnie, większość poważanych czasopism jest nastawiona na publikowanie badań oryginalnych i tych z wynikami pozytywnymi. Na opublikowanie tzw. negatywnych wyników masz nikłe szanse, a bez publikacji – stracisz pracę (według wymownej zasady “publish or perish”– publikuj albo giń).

Negatywny wynik to porażka naukowa.

Dziura w systemie

Nie ma się co jednak martwić – nie wszystko jeszcze stracone!

Nikt przecież jeszcze nie wie o Twoim badaniu. Przed wysłaniem badania do czasopisma możesz zmienić hipotezę tak, by pasowała do wyników. Możesz też analizować wyniki tak długo, aż – przez przypadek – wynik testu statystycznego pokaże wynik istotny (co stanie się prędzej czy później). Możesz także wybrać tylko te interesujące wyniki i przemilczeć te, które się nie powiodły (z ang. “cherry picking”wybieranie wisienek). W skrajnym przypadku obecny system pozwala Ci także zmanipulować dane lub je zmyślić. Paru znanych psychologów, takich jak Dederik Stapel, Dirk Smeesters czy Marc Hauser dopuściło się oszustwa naukowego – i nie są to wyodrębnione przypadki (rekord 183 artykułów poddanych retrakcji – wycofaniu – należy do pana Yoshitaki Fujii).

Efekt szuflady

Można oczywiście potraktować niepublikowalne wyniki badań tak jak nieudane próby pisania poezji- schować je do szuflady. Jednak takie rozwiązanie jest dla wiedzy naukowej kłopotliwe. Wyobraźmy sobie sytuację, w których na sto badań tylko pięć dało pozytywny wynik. Racjonalnie jest przyjąć, że badany efekt nie istnieje lub jest bardzo słaby. Jeśli jednak 100% opublikowanych artykułów na ten temat to właśnie te pięć pozytywnych – rodzi się fałszywa wiara w solidność danej teorii.

Efekt szuflady
Czy jest nadzieja dla artykułów naukowych, których- jeśli nic się nie zmieni- niechybnie czeka okrutny los w szufladach laboratoriów?
Ilustracja: A.Ż.

Wyzwolenie

W 2012 roku, bloger Neuroskeptic zaproponował, że lekarstwem na taki stan rzeczy byłaby zmiana w sposobie publikacji. Zmiana wręcz genialna w swej prostocie. Badacz pisze wprowadzenie, metodologię, zamierzony sposób analizy danych. Czasopismo wstępnie akceptuje taki „niedokończony” artykuł i daje naukowcowi zielone światło do przeprowadzenia eksperymentu. Po jego ukończeniu, naukowiec wysyła brakującą część artykułu – wyniki oraz ich interpretację. Czasopismo następnie publikuje wszystko jako całość – niezależnie od tego, czy wyniki potwierdzają hipotezę, czy też nie.

Rejestracja wstępna miałaby załatwić wymienione wyżej problemy nauki za jednym zamachem. Gwarancja publikacji niezależna od wyników jest tutaj kluczowa – nie ma już sensu manipulowanie danymi czy „łowienie” pozytywnych wyników i statystyczna gimnastyka.

W maju tego roku idea stała się rzeczywistością – Chris Chambers, psycholog i neuronaukowiec z Uniwersytetu w Cardiff (Walia), jako świeżo upieczony edytor czasopisma “Cortex”, postanowił wcielić tę ideę w życie. Czasopismo oferuje dzisiaj rejestrację wstępną jako alternatywę dla tradycyjnego sposobu publikacji. Inne czasopisma- Perspectives in Psychological Science oraz Perception, Attention & Psychophysics także poszły tą ścieżką, adaptując podobne modele. Ponadto, list otwarty Chris’a podpisało kilkadziesiąt liczących się osobistości świata nauki.

Zniewolenie

W zeszłą środę jednak pojawił się głos mówiący, że rejestracja wstępna jest niebezpieczna dla badań naukowych.

Sophie Scott, zastępca dyrektora w Institute of Cognitive Neuroscience na University College London argumentuje, że nowy system będzie szczególnie szkodliwy dla młodych uczonych.

Rejestracja wstępna może stworzyć możliwość zawetowania projektu na wczesnych stadiach rozwoju. W efekcie, argumentuje Sophie Scott, znana osobistość naukowa ma większe szanse na przyjęcie jej metody badawczej jako tej prowadzącej do „prawdy”.

Co więcej, testowanie hipotez to nie jedyny sposób przeprowadzania badań naukowych. Przeczesywanie wyników w poszukiwaniu czegoś ciekawego także może mieć korzyści dla nauki i prowadzić do nowych teorii i modeli. W dodatku, psychologia i neuronauka poznawcza to dziedziny, w których testowanie hipotez może być w pewnym sensie trudniejsze niż w przypadku fizyki czy matematyki. Ludzie to bardzo kłopotliwe obiekty badawcze. Niepowodzenie badania nie musi koniecznie oznaczać, że dany efekt nie istnieje – być może o wyniku zaważyła nasza metoda, a nie prawdziwość zjawiska. Ponadto – kto ma decydować, która metodologia jest tą jedyną, słuszną, prowadzącą do prawdy?

Sophii Scott przekonuje, że nieuniknioną konsekwencją nowego systemu będzie zniewolenie i spowolnienie nauki, przez odebranie naukowcom możliwości uczenia się na własnych błędach.

W świecie naukowym rozgorzała gorąca dyskusja. Rejestracja wstępna jest już jednak faktem i Neuro Bigos będzie obserwował sprawę z wielkim zainteresowaniem. Przed naszymi oczami dokonuje się mała rewolucja w nauce – a czas pokaże, czy będą to zmiany na lepsze czy gorsze.

Jakie jest Wasze zdanie?

pink

P.S. Bloger Pete Etchells podaje zbiór linków, dzięki którym dyskusję można śledzić na bieżąco. Kopiuję je poniżej.

Użytkownicy twittera: szukajcie tagu #prereg i przyłączcie się do dyskusji!

Linki:

Rejestracja wstępna- FAQ (Chris Chambers)

Debata na Twitterze

Branch Conversation  (miejsce dyskusji na temat rejestracji wstępnej)

Neuroskeptic

James Kilner

Daniel Lakens

Michael Carroll

Ase Kvist Innes-Ker

Suzi Gage

Dorothy Bishop July 2013 | Jan 2013

Advertisements

7 uwag do wpisu “Wolność czy zniewolenie?

  1. Very interesting. I’m impressed with how well Google is translating your page! Thanks for the reference to my blog Nucleus Ambiguous. One small correction: my name is Michael Carroll, not Michael Collins.

    Thanks

  2. Wydaję mi się iż wydawnictwa będą faworyzowały doświadczonych badaczy w kwestii publikowania ich badań. Młodym zaś trudno będzie wybić się ponad przeciętność, ciężko będzie znaleźć czasopismo które opublikuje ich badania. Nie wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem.

    1. Dzięki za komentarz- może być tak jak mówisz,ale z drugiej strony żaden system nie jest idealny. Prawdę mówiąc, w obecnym systemie „starym wyjadaczom” także jest łatwiej publikować. Z drugiej strony, rejestracja wstępna może pomóc młodym; gdy po poprawkach w końcu dostaną zielone światło, publikacja będzie zagwarantowana.

  3. Pingback: Tomasz Witkowski o replikacjach | NeuroBigos

  4. Pingback: Kryzysu psychologii ciąg dalszy | NeuroBigos

  5. Pingback: Czy psychologia jest bezużyteczna? | NeuroBigos

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s