Neuroseksizm

czyli o tym, jak naukowcy nie potwierdzili damsko/męskich stereotypów .

Twierdzenie, że stereotypowe różnice międzypłciowe są „wmurowane” w mózg jest nieuzasadnione oraz usiane błędną logiką. Najnowsze badanie, o którym głośno teraz w mediach, wcale nie potwierdza stereotypów, jak chcieliby tego autorzy (i duża część opinii publicznej).

Odrzućmy polityczną poprawność i spójrzmy, co tak naprawdę nauka ma do powiedzenia na temat płci- i jakie dla niej te różnice mają znaczenie.

Mylące badanie

Naukowcy z Pensylwanii przeanalizowali niemal tysiąc skanów mózgu kobiet i mężczyzn techniką pozwalającą zbadać połączenia neuronowe pomiędzy poszczególnymi jego częściami (diffusion tensor imaging). Technika daje wgląd na to, jak mocno poszczególne regiony są połączone – im silniejsze to połączenie, tym lepszy przepływ informacji.

Wyniki pokazały, że sieci neuronowe u kobiet były lepiej ze sobą połączone pomiędzy dwoma półkulami, natomiast mężczyźni mieli więcej połączeń wewnątrz poszczególnych półkul.

Na lewo: mózg "męski", na prawo - mózg "kobiecy"
Na lewo: mózg „męski”, na prawo – mózg „kobiecy”. Ilustracja: National Academy of Sciences.

Bezpodstawna interpretacja

Media podłapały sprawę w typowy (i znany czytelnikom Neuro Bigosu) sposób:

Kobiety i mężczyźni mają inne mózgi. Badania komunikacji neuronów potwierdzają stereotypy o płci.

To kolejne badanie zadające kłam tezie o biologicznej identyczności kobiet i mężczyzn.

…pod kątem neurologicznym potwierdziły się funkcjonujące stereotypy – mózgi mężczyzn są lepsze w spostrzeganiu i koordynacji natomiast kobiet w pamięci i umiejętnościach społecznych.

Przełom w biologii? Mózg kobiety pracuje inaczej niż mężczyzny.

Jednak dla odmiany tym razem nie tylko media zawiniły – ponieważ to sami autorzy badania wprowadzają nas w błąd.

The Guardian cytuje jedną z badaczek, Regini Vermę, która stwierdza, iż różnice między płciami są wmurowane w mózg na stałe (ang. hardwired). Taki sam wydźwięk ma ich artykuł naukowy.

„Hardwired” to słowo klucz, którego konsekwencją jest pewien tok rozumowania. Jeśli pokażemy, że coś jest w mózgu, znaczy to, że nie jest to „wymyślone” – nasze różnice są „biologiczne” (bo mózg!), a więc – urodziliśmy się z nimi. W dodatku, są one wmurowane, więc – niezmienne. Utarte stereotypy czy role społeczne odzwierciedlają więc jedynie wrodzone różnice w mózgach.

Taka interpretacja ze strony autorów jednak zaskakuje. Badacze ignorują fakt, iż mózg jest niesamowicie dynamiczny i zmienia się wraz z nami. Zmiany w połączeniach neuronowych będą odzwierciedlały nasze doświadczenia – bo gdzie indziej miałaby one być „zapisane”? W tym rozumieniu, mózg nie może być dowodem na to, że różnice w zachowaniach są tam od zawsze. Będzie on także (lub przede wszystkim) odzwierciedlać to, w jaki sposób byliśmy wychowani.

neurobigos
Stereotypowy mężczyzna lub stereotypowa kobieta. Czy to mózg decyduje o różnicach międzypłciowych, czy też czynniki społeczno- kulturowe mają coś do powiedzenia? (Ilustracja: A.Ż.)

Samo badanie zdaje się to nawet sugerować – skany przeanalizowano pod kątem wieku, dzieląc badanych na trzy grupy wiekowe. Okazuje się, że wspomniane różnice w połączeniach neuronowych były najbardziej uwydatnione w wieku starszym, powyżej 13go roku życia, a mniej istotne dla najmłodszych badanych.

Po drugie, autorzy ochoczo łączą pokazane przez siebie różnice z konkretnymi umiejętnościami. Według nich, lepsze połączenie pomiędzy dwoma półkulami pozwala kobietom myśleć intuicyjnie i lepiej pamiętać. Konkluzja ta jednak nie jest podparta ich własnymi badaniami – z prostego powodu, iż różnice w zachowaniach mężczyzn i kobiet nie były przedmiotem tego badania. Nie testowano intuicyjnego myślenia, koordynacji ruchowej, umiejętności społecznych, wyobraźni przestrzennej i tak dalej.

Autorzy grzeszą tutaj rozumowaniem wstecznym (które wyjaśniałem nieco bardziej szczegółowo we wpisie o neurobiologu “psychopacie”). Sam skan mózgu nie może nam powiedzieć nic pewnego o tym, co owe różnice oznaczają w kwestii zachowań i umiejętności. Wnioski autorów są więc zbyt daleko posuniętą spekulacją, na którą nie mają dowodów.

Badanie jest także stronnicze. Grupę badanych podzielono jedynie na wiek oraz na płeć. Brakuje informacji o poziomie edukacji, pochodzeniu, indywidualnych umiejętnościach poznawczych. Są to niebagatelne czynniki które mogą mieć wpływ na wynik badań, jak zauważają różni komentatorzy. Różnice międzypłciowe w tym badaniu mogą być tak naprawdę nie tak istotne jak próbuje się nas przekonać. Trudno to stwierdzić, ponieważ autorzy zaniedbali sprawę i nie podali nam statystyk, które pozwoliłyby na oszacowanie faktycznej wielkości efektu statystycznego tych różnic. Metoda jest więc bardzo nakierunkowana na znalezienie różnic pomiędzy płciami, ignorując inne czynniki, które mogą być tak naprawdę od płci ważniejsze.

Podsumujmy: badacze wyciągają wnioski na temat różnic w umiejętnościach poznawczych kobiet i mężczyzn (które nie były przedmiotem badań) oraz sugerują, że różnice te są wrodzone (mimo że nie da się tego stwierdzić na podstawie ich skanów). Nic dziwnego, że reakcje innych naukowców były krytyczne.

Faceci są z Marsa Ziemi, a kobiety są z Wenus Ziemi.

Odejdźmy na chwilę od mózgów i przyjrzyjmy się „faktycznym” różnicom międzypłciowym. Są badania, które pokazują, że kobiety są gorsze w zadaniach wymagających wyobraźni przestrzennej– obracania figur geometrycznych w wyobraźnii (tzw. rotacja mentalna). Istnieje także stereotyp, iż kobiety są gorsze w myśleniu logicznym, a co za tym idzie – gorsze w przedmiotach ścisłych, takich jak matematyka. Jest mniej kobiet – naukowców, mniej kobiet – inżynierów.

ttris
Tetris- tylko dla prawdziwych mężczyzn.

Jednak raczej nie mówi się o tym, że nawet te „najoczywistsze” fakty nie są tak oczywiste jakbyśmy tego chcieli. Gdy tylko usunąć presję społeczną z badań lub poinformować uczestników badania, że różnice nie są wrodzone – różnice międzypłciowe w testach matematycznych czy orientacji przestrzennej znikają jak za sprawą czarodziejskiej różdżki.

Jest to bardzo kłopotliwe – coś takiego nie powinno mieć miejsca, gdybyśmy mieli te różnice wmurowane w głowy, nieprawdaż?

Różnice anatomiczne, choć ważne, nie potwierdzają stereotypów.

Anatomicznie jednak, mózgi kobiet i mężczyzn różnią się. Wiemy na przykład, że mężczyźni mają średnio większe mózgi niż kobiety. Albo, że kobiety mają większy stosunek substancji szarej do białej niż mężczyźni. Takie różnice mają znaczenie i są ważne dla neurobiologii – być może kiedyś pomogą wyjaśnić niektóre zaburzenia mózgu, które częściej występują u jednej płci niż u drugiej (jak na przykład autyzm).

Jednak różnice anatomiczne nie są po prostu synonimem dla różnic w zachowaniu/umiejętnościach. Są to dwa zupełnie różne problemy i jak dotąd nie jesteśmy w stanie satysfakcjonująco powiązać tych różnic z faktycznymi zachowaniami. Autorzy uznali jednak, że stereotypowe różnice w zachowaniu są wrodzone i koniec, a jedyne co należy do nich, to wskazać je palcem na skanie. Cordelia Fine, autorka książki „The real science behind sex differences”, zauważa, że nauka boryka się z pewnym problemem. Skupia się ona mianowicie na różnicach pomiędzy płciami – ignorując jednak fakt, że obie płcie są przecież znakomicie przystosowane do radzenia sobie ze światem.

Jak ujmuje to Cordelia fine – nie ma nic w świecie tak podobnego do mózgu mężczyzny, jak… mózg kobiety.

Nauka jest praktykowana przez ludzi – i dlatego nie zawsze jest obiektywna, a jej interpretacja może być podatna na uprzedzenia. Nie pozwólmy się tym uprzedzeniom zaślepić.

xkcdmath
xkcd.
Reklamy

29 uwag do wpisu “Neuroseksizm

  1. Mozna by rowniez sprobowac zbadac mozgi osob wychowywanych w otoczeniu nie podlegajacych stereotypom, bo byc moze wytwarzaja sie takie, a nie inne polaczenia, bo od jednej plci wymaga sie zachowan typu A, a od drugiej – typu B, wiec sila rzeczy „tresuje” sie mozg do konkretnych zadan?

    1. „Mozna by rowniez sprobowac zbadac mozgi osob wychowywanych w otoczeniu nie podlegajacych stereotypom”

      Generalnie warto by się tym poważnie zająć, a to, że nikt jeszcze tego nie zrobił powinno dawać do myslenia

      1. Tak, możliwie w Arabii Saudyjskiej, gdzie ponoć, z tego, co czytałam ostatnio w jakimś artykule, jest bardzo wysoki procent kobiet w branżach ścisłych (jeden z najwyższych na świecie), ponieważ (tak, tam uzasadniono) kobiety i mężczyźni studiują/pracują oddzielnie, a więc kobiety w pracy nie muszą się zmagać ze zniechęcającymi stereotypami z ich strony

  2. Proponuję zbadać w podobny sposób mózgi/możliwości intelektoalne brunetek i blondynek, zapowiadając koniecznie na wstępie, że brunetki radzą sobie lepiej.
    Ech.

  3. @rozie:
    jak napisane powyżej,
    „mózg jest niesamowicie dynamiczny i zmienia się wraz z nami. Zmiany w połączeniach neuronowych będą odzwierciedlały nasze doświadczenia – bo gdzie indziej miałaby one być „zapisane”? W tym rozumieniu, mózg nie może być dowodem na to, że różnice w zachowaniach są tam od zawsze. Będzie on także (lub przede wszystkim) odzwierciedlać to, w jaki sposób byliśmy wychowani.”
    w skrócie, mózg piętnastolatka to nie mózg noworodka

    1. Czy ja gdziekolwiek twierdzę, że mózg piętnastolatka to mózg noworodka?

      „Istnieje także stereotyp, iż kobiety są gorsze w myśleniu logicznym, a co za tym idzie – gorsze w przedmiotach ścisłych, takich jak matematyka. Jest mniej kobiet – naukowców, mniej kobiet – inżynierów.” To nie stereotyp, to fakt (liczbę kobiet naukowców czy inżynierów można policzyć). Test Pisa również potwierdza istnienie różnic.

      „Gdy tylko usunąć presję społeczną z badań lub poinformować uczestników badania, że różnice nie są wrodzone – różnice międzypłciowe w testach matematycznych czy orientacji przestrzennej znikają jak za sprawą czarodziejskiej różdżki.” – wniosek nieuprawniony, gdyż w cytowanym we wpisie na blogu http://bps-research-digest.blogspot.co.uk/2013/07/womens-true-maths-skills-unlocked-by.html jest napisane „Overall, men outperformed women on the maths task.” Różnice jak widać nie zniknęły.

      Polecam też lekturę http://www.tandfonline.com/doi/pdf/10.1080/15298868.2012.687012 pod kątem tego, jak skrzywione jest nastawienie i interpretacja autorów. „Analysis of the number of items attempted revealed that women attempted somewhat fewer math problems (M=24.90) than did men (M=26.26) […] participants (regardless of their own gender) using a female fictitious name attempted significantly more items (M=26.58) than those using a male fictitious name (M=24.78)”. Przy okazji, tu wpływ był niezależny od płci osób faktycznie badanych.

      Teza, że różnice wynikają z presji społecznej itd. nie znajduje poparcia w faktach. Trochę kojarzy mi się to z zakładaniem „Niech będzie dana idealnie kulista krowa”.

      1. Rozie,
        We wspomnianym badaniu różnica zmniejszyła się, gdy kobiety używały innego imienia niż swoje (co miało na celu zmniejszenie presji). Oczywiście najpierw musiano pokazać że różnica jest (taki wariant kontrolny). Tak jak cytujesz powyżej,

        „Overall, men outperformed women on the maths task.”

        …Jednak zaraz po tym zdaniu następuje podsumowanie tego, co stało się po zmniejszeniu presji:

        „But women who took the test under someone else’s name, be it male or female, performed better than women who performed under their own name, and they did just as well as the men. ”
        Udało się więc tę różnicę zmniejszyć.

        W skrócie, by dodać do tego co powiedział @Vic- nie chodzi tyle o to, jacy jesteśmy, ale o to, jacy moglibyśmy być.

  4. Mam wrażenie, że rola tych różnic jest przeceniana, z tym że – paradoksalnie – przeceniana jest „dyskryminacyjność” owych różnic.
    Przecież brak identyczności nie oznacza automatycznie „segregacji” płci ani tym bardziej dyskryminacji jednej z nich.
    To że Zenek ma np. wrodzone lepsze zdolności matematyczne niż Zosia nie oznacza, że będzie lepszym inżynierem – bo zdolności to jedno, a umiejętności (na które składają się nie tylko zdolności ale też trening, doświadczenie itd.) to co innego.
    Podobnie to, że Zosia ma lepsze zdolności komunikacyjne niż Zenek nie oznacza, że będzie ona z założenia lepszą negocjatorką niż Zenek.
    Z drugiej strony owe zdolności mogą zadecydować o tym, że Zosia chętniej zajmie się zajęciem związanym z komunikacją (np. negocjacjami) a Zenek bardziej będzie się interesował czymś, gdzie będzie mógł rozwinąć swoje zainteresowanie matematyką (np. zostanie inżynierem).

    Jest taki norweski film, w którym pewna badaczka zadaje pytanie: jeśli mężczyźni i kobiety różnią się pod względem fizycznym – mają inne cechy płciowe, różne układy rozrodcze, ich organizm zupełnie inaczej gospodaruje hormonami itd., to z czego wynika założenie, że mózg (który w końcu tym wszystkim steruje) nie jest w żaden sposób „dotknięty” płciowością?
    Ty sama przynajesz, że mózgi kobiet i mężczyzn nieco się różnią. Czy te różnice przekładają się na różne zachowanie obu płci? Nie wiem, jednak skoro stopień w jakim rozwinięte są konkretne obszary mózgu wpływa na to, jak postrzegamy świat, nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.

    W tym samym filmie omawiane są też badania z których wynika, że w egalitarnym norweskim społeczeństwie (czyli tam, gdzie ludzie mogą sobie pozwolić na wybór zawodu związany z zainteresowaniami) podział na zawody „męskie” oraz „kobiece” utrzymuje się zadziwiająco mocno. Jedna z kobiet pytanych, czemu nie została inżynierem (w Norwegii 90% inżynierów to mężczyźni) mówi po prostu: „bo mnie to nie interesuje i nudzi”.
    Zaznaczam – to nie oznacza wcale, że ta kobieta byłaby gorszym inżynierem niż mężczyzna. Podobnie mężczyzna pewnie nie byłby gorszym pielęgniarzem niż kobieta (choć relacja jest tu w Norwegii odwrotna niż w przypadku inżynierów – 90% zatrudnionych w tym zawodzie to kobiety).

  5. Kwieto,
    Dzięki, poruszasz bardzo interesującą kwestię. Jak uważasz, co jest przyczyną tego, że kobiety nie są tą dziedziną zainteresowane i są nią znudzone? Zdajesz się sugerować (popraw mnie jeśli źle to odczytałem), że stoją za tym te różnice w mózgu, wrodzone umiejętności, bo przecież mając równe szanse proporcje powinny się wyrównać. Problem jednak taki, że przecież Norwegia nie jest wyspą odciętą od świata. Wpływ kultury i to, jak postrzega się stereotypowo kobiety i mężczyzn, oraz czego się od nich oczekuje, będzie miał wpływ na ich wybory.

    „…to z czego wynika założenie, że mózg (który w końcu tym wszystkim steruje) nie jest w żaden sposób „dotknięty” płciowością?”

    (…) Czy te różnice przekładają się na różne zachowanie obu płci?”

    Oczywiście, że mózg dotknięty jest płciowością i nasze mózgi różnią się. Przeceniamy jednak to, jak te różnice przekładają się na umiejętności.
    Badania pokazujące, że różnica w umiejętnościach między kobietami a mężczyznami może być zmniejszona przez tak nieskomplikowane manipulacje, sugeruje, że jakiekolwiek by te różnice w mózgu nie były, nie odgrywają one aż takiego znaczenia jakie chcielibyśmy im przypisywać.

    1. „Problem jednak taki, że przecież Norwegia nie jest wyspą odciętą od świata. Wpływ kultury i to, jak postrzega się stereotypowo kobiety i mężczyzn, oraz czego się od nich oczekuje, będzie miał wpływ na ich wybory.”

      Owszem, takie też było we wspomnianym filmie tłumaczenie Norwegów. Sęk w tym, że nie wyjaśnia to, czemu różnice POGŁĘBIAJĄ SIĘ wraz z egalitarnością społeczeństwa – a to wynikało z badań. Innymi słowy odsetek kobiet w zawodzie informatyka w „konserwatywnej genderowo” Polsce będzie wyższy niż w „liberalnej genderowo” Norwegii.
      Gdyby znaczenie miał mieć wyłącznie kontekst kulturowy, powinno być przecież dokładnie odwrotnie?

      „Przeceniamy jednak to, jak te różnice przekładają się na umiejętności.”

      O tym właśnie napisałem powyżej, rozróżniając predyspozycje (zdolności) od umiejętności. Przy czym najchętniej mówiłbym o preferencjach, zainteresowaniach.
      Inne z badań cytowanych we wspomnianym filmie mówiło właśnie o zainteresowaniach, a te okazały się być zadziwiająco spójne niezależnie od kultury (badani pochodzili z 53 różnych krajów) – chłopcy interesowali się przede wszystkim rzeczami, tym jak one działają, dziewczynki zaś – komunikacją, relacjami z innymi.
      Brzmi mocno stereotypowo, jednak dziwi mnie, że wg filmu istniała stała różnica między zainteresowaniami chłopców i dziewczynek, niezależnie od kraju z którego pochodzili.
      I znowu – jestem w stanie przyjąć argument, że żadna kultura nie jest wolna od stereotypów, nawe to, że w każdej są one takie same – ale mimo wszystko w zależności od poziomu „liberalności płciowej” danego społeczeństwa wyniki powinny wykazywać zróżnicowanie dające się ułożyć w pewien trend (im bardziej „konserwatywne społeczeństwo, tym bardziej „stereotypowymi” obszarami zainteresowani są mężczyźni i kobiety). A jednak tak nie jest – dlaczego?

      „Badania pokazujące, że różnica w umiejętnościach między kobietami a mężczyznami może być zmniejszona przez tak nieskomplikowane manipulacje”
      Nie rozumiem, o jakich manipulacjach mówisz?

      1. To że jest równość i ideologia Gender nie znaczy wcale, że na kobietach nie spoczywa presja, może nawet być większa, każdy mężczyzna w firmie może być jak „GO AHEAD, DO IT WOMAN, BE SMARTER THAN ME’.

        Kobiety jako osoby obdarzone instynktem macierzyńskim mogą woleć się kimś zajmować, tworzyć wspólnotę zamiast prześcigać się w osiągach, a jak wiemy w wyścigu szczurów najczęściej wygrywają jednostki aspołeczne, oraz lekko przesunięte w stronę socjopatów.

        Mężczyźni najczęściej mają za to zaszczepioną nutkę rywalizacji, oraz próbę dominacji nad kobietą, nie mówiąc nawet o inteligencji, mogą chcieć ją zdominować aby móc z nią spółkować.

        Kobiety nie są wyzwolone, istnieje dużo podwójnych standardów, typu- pan z zamkiem który pasuje do wszystkich drzwi to PIMP, a kobieta robiąca co che (Maria Skłodowska Currie ;)) to dziwka.

        Kobiety mogą po prostu bać się być na tyle inteligentnymi na ile są, i nie zawsze może być im to na ręke, w kwestiach interakcji z otoczeniem, szefostwem, przyszłym mężem(bo kto chciałby mieć inteligentniejszą o wiele kobietę, potrafiącą manipulować tobą ciałem jak i umysłem? chyba nie typowy Janusz.

        Osoby zlęknione czymkolwiek, mogą wybierać typowe życie, jak każe stereotyp, to chyba zrozumiałe, one istnieją i ciągle sterują obrazem świata w naszych oczach.

        Często kobiety niezlęknione, wygrywające życie, karierę mają więcej partnerów seksualnych, albo jedynie taki obraz jest nam wtłaczany w mediach.

        Sam, myślę, że Kobiety są równe, ale nie da się ominąć naszej cielesności i ról które są przez nie indukowane w 100%. Matematyka jawi się jako zimna nauka, chłopcy chcą być takimi. Kobiety bawią się lalkami bo chcą dawać ciepło.

        Myślę, że to wszystko jest powiązane w jakiś sposób, bardziej w kierunku represji niż uwarunkowań genetycznych.

  6. Pingback: Płeć mózgu a (nie)adekwatność neurobiologii | NeuroBigos

  7. Pingback: Autyzm – nie tylko chłopcy. | NeuroBigos

  8. Pingback: Dziś wieczorem: program o „żeńskich” i „męskich” mózgach. | NeuroBigos

  9. Pingback: Płacz kobiet szkodzi badaniom naukowym | NeuroBigos

  10. Niezły tekst.
    Prawda taka, że różnice między kobietą a mężczyzną są takie, że widoczne tylko na papierze w testach syntetycznych ;)
    Nie ma ich w codziennym użytkowaniu.

    1. Wśród 100 najlepszych szachistów jest tylko jedna kobieta, daleko za podium. Jak to uzasadnisz? Błąd statystyczny? :)

      1. A choćby wychowaniem i socjalizacją żeby daleko nie szukać.
        Ciekawe ile osób uczy córki gry w szachy? Względnie u ilu dziewczynek rodzice wzbudzają zainteresowanie „sportami dla chłopców”.

  11. Pingback: Neuroseksizm czyli o tym, jak naukowcy nie potwierdzili damsko/męskich stereotypów | Prosto Antyseksistowsko

  12. Pingback: Kłótnia o płeć mózgu – artykuły do poczytania. – NeuroBigos

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s