Jak wykorzystać 100% mózgu?

…czyli pseudonaukowy mit w filmie Lucy i jego ciekawe konsekwencje.

Nadchodzi nowe dzieło Luca Bessona Lucy i aż strach się bać. Film przedstawia post-apokaliptyczną wizję ludzkości, w której czołowy naukowiec zajmujący się mózgiem (Morgan Freeman) twierdzi, że wykorzystujemy go jedynie w dziesięciu procentach. Przerażające!

Mit obalany był już wielokrotnie, ale jak widać powraca i pewnie jeszcze powracać będzie (zupełnie jak jego siostrzany mit o logicznej lewej i kreatywnej prawej półkuli mózgu).

Czy faktycznie używamy tylko małą część naszego mózgu? W skrócie – nie. Wszyscy wykorzystujemy nasz kochany mózg w 100%.

Jednak samo rozbieranie mitu na części pierwsze jest ciekawe i niesie za sobą kilka nieprzewidzianych, całkiem zabawnych konsekwnecji – o których poniżej.

Lucy ed

Skąd wziął się mit?

Ciężko jest to ustalić na pewno, jednak mamy pewne domysły. Jedna z teorii wskazuje na (o ironio) ojca psychologii, Williama Jamesa i jego artykuł z 1907 roku The Energies of Men, w którym pisał:

W porównaniu z tym, czym być powinniśmy, jesteśmy jedynie w połowie przebudzeni (…) Wykorzystujemy jedynie małą część naszych zasobów umysłowych i fizycznych.

Jednak prawdziwych kłopotów narobił dopiero autor jednej z pierwszych dobrze sprzedających się książek samorozwojowych (How to win friends and influence people), który przeinaczył powyższe stwierdzenie i dodał liczby wyssane z palca:

Profesor William James z Harvardu zwykł mawiać, że przeciętny człowiek rozwija jedynie dziesięć procent swoich ukrytych zdolności umysłowych.

Sami przyznacie, że mit trzyma się całkiem nieźle w niemal niezmienionej formie – powyższy cytat pochodzi z 1936 roku!

Podejrzewać można, że do utwierdzenia mitu przyczyniły się też nieprawidłowe interpretacje badań neurologicznych, w szczególności Wildera Penfielda. Przeprowadzał on efektowne demonstracje na otwartym mózgu, stymulując elektrycznie poszczególne jego części. Niektóre z nich prowadziły do dramatycznych efektów, jak na przykład halucynacje czy ruchy kończynami. Jednak niektóre ze stymulacji nie miały oczywistych efektów, co mogło dla osób postronnych sugerować brak konkretnych funkcji. Te części mózgu znane były jako „kora cicha” (silent cortex). Dziś wiemy jednak, jak wiele funkcji ta „cicha kora” spełnia. Podobnie zresztą, jak cała reszta mózgu.

Mam wrażenie, że dzisiaj także nietrudno o złą interpretację badań z zakresu neurobiologii. Bombarduje się nas w końcu obrazkami pokazującymi aktywację mózgu podczas konkretnych czynności, jak te poniżej (uczestnik wykonuje tutaj pewne zadanie pamięciowe):

File:FMRI scan during working memory tasks.jpg
Źródło zdjęcia: Wikipedia

Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że faktycznie – podczas pewnych czynności aktywują się tylko wybrane części mózgu, podczas gdy reszta trwa bezczynnie. Tak jednak nie jest – w istocie przestrzeń całego mózgu jest w jakiś sposób aktywna. Naukowcy za pomocą różnych technik wyławiają z tego morza wysepki, w których aktywacja była najsilniejsza, najbardziej charakterystyczna dla danego procesu. Nie są to więc bynajmniej wysepki na martwym morzu.

Najoczywistszy dowód na nieprawdziwość mitu płynie więc ze skanów mózgu właśnie. Mózg jest nieustannie aktywny – nawet podczas snu. Ponadto, z ewolucyjnego punktu widzenia utrzymywanie czegoś, co działa jedynie w dziesięciu procentach nie byłoby najlepszym pomysłem, zważywszy na to, jak wiele energii mózg pożera.

Czy ktoś jeszcze w to wierzy?

Wygląda na to, że tak. Z badania przeprowadzonego na nauczycielach w Wielkiej Brytanii i Holandii wynika, że niemal połowa z nich wierzy w ten mit. Mity umierają powoli.

Gdy się nad tym przez chwile zastanowić, mit można rozumieć na wiele sposobów – może dlatego nie zawsze wyjaśnienia naukowców trafiają do opinii publicznej. Naukowcy rozumieją mit dosłownie, natomiast zwykły zjadacz chleba ma raczej na myśli to, że w każdym z nas drzemie niewykorzystany potencjał. To już raczej zupełnie inny temat – i ciężko w zasadzie obliczyć, jak wiele nowych informacji jesteśmy w stanie przyswoić podczas całego życia. Jednak jedna z wersji mitu sugeruje, że budząc te niewykorzystane 90% bylibyśmy zdolni do tak niewiarygodnych rzeczy, jak telepatia – czego mam nadzieję obalać nie muszę.

Ponadto rozumienie „niewykorzystanego potencjału” w sensie fizycznym, jako wielkiej części mózgu leżącej odłogiem i czekającej na jej uwolnienie jest dość zabawne i kryje za sobą ciekawe konsekwencje.

Jeśli prawdą byłoby, że wykorzystujemy tylko 10% mózgu, to…

1. Padlibyśmy trupem.

Dosłownie. Tak się składa, że móżdżek i tyłomózgowie zajmują już więcej niż 10% objętośći całego mózgu, a te obszary odpowiadają za takie rzeczy jak oddychanie czy utrzymanie równowagi. Zakładam, że potrzebujemy także jakichś zdolności poznawczych, pamięci, zmysłów – na to już by nam tych 10% raczej nie starczyło. Jeśli mamy do dyspozycji tylko tyle, co byśmy wybrali? Ciężka sprawa. Dodatkowo warto wspomnieć, że badania neuropsychologiczne pokazują nam, że nawet najmniejsze uszkodzenia mózgu powodują poważne utraty zdolności fizycznych czy też poznawczych.

2. Można by nazywać nas bezkarnie pawianim móżdżkiem.

Lub owczym. 10% wagi mózgu dorosłego człowieka (około 1400 gramów) to mniej więcej tyle, co mózg pawiana (137 gramów) lub owcy (140 gramów). Nie dorównalibyśmy jaguarowi (157 g) czy świni (180 g). Ups.

3. Bylibyśmy niezniszczalni.

Ok, to już może paradoks, jeśli weźmiemy pod uwagę punkt pierwszy. Ale załóżmy, że w jakiś niewytłumaczany sposób udaje nam się przeżyć z mózgiem działającym tylko w 10%. W takim wypadku uderzenia w głowę czy nawet pociski przelatujące przez mózg nie wyrządziłyby wiele szkód – w końcu większość mózgu jest bezużyteczna!

Jak wykorzystać 100% mózgu i jakie będą tego konsekwencje?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy uściślić, jak rozumiemy mit.

Jeśli chodzi po prostu o chęć uzyskania dostępu do 100% mózgu to… nie musimy robić nic konkretnego. Naprawdę! Nawet czytając ten wpis :)

Wykorzystujemy 100% naszego mózgu i wcale nie musimy żadnych niewykorzystanych zasobów uaktywniać – to znaczy, neurony nie leżą sobie bezczynnie tygodniami. Robiąc różne rzeczy, angażujemy przeróżne ścieżki neuronowe, a wszystkie neurony w mózgu spełniają jakąś funkcję i są użyteczne w ten czy inny sposób.

Jeśli jednak jesteś wyjątkowo pedantyczna/pedantyczny (lub masz po prostu do czynienia z neurobiologią) i rozumiesz mit dosłownie – wtedy jest jeszcze ciekawiej.

Co by się stało, gdyby wszystkie neurony w mózgu odpaliłyby równocześnie? Odpowiedź jest prosta – dostalibyśmy ataku padaczki.

A konkretniej, toniczno-klonicznego napadu padaczki. Bo ten rodzaj napadu to właśnie wyładowania wielu neuronów naraz, na obszarze całego mózgu. Głównym bohaterem filmu nie byłaby wtedy Lucy, ale jej lekarze.

Lekarze Lucy – w kinach od 14 sierpnia.

 

Co zrobiłbyś/zrobiłabyś, mając dostęp do 100% mózgu?

W zwiastunie filmu Morgan Freeman sugeruje, że uzyskanie dostępu do 100% mózgu doprowadziłoby do bardzo interesujących rzeczy. Postanowiłem więc, specjalnie dla Was, zademonstrować do czego jestem zdolny wykorzystując swój mózg w 100%. Oto efekt:

kawa

Jak widzicie – zaparzyłem kawę.

A Wy? Co jesteście w stanie zrobić, mając dostęp do 100% mózgu?

Sugestie (a może i zdjęcia?:) możecie wrzucać na Neurobigosowy Facebook lub Twittera. Bardzo jestem ciekaw Waszych pomysłów.

pink

P.S. Lucy nie jest jedynym filmem wykorzystującym mity związane z mózgiem. Jeśli jesteście ciekawi, jakie inne filmy są winne temu przewinieniu – oraz jak można by poprawić Lucy – zapraszam do lektury interesującego wpisu na blogu Węglowy Szowinista.

P.S.2 Ciężko być oryginalnym jeśli idzie o pisywanie mitu, który był obalany tak często, a którego obalenie wymaga jedynie podstawowej wiedzy z neurobiologii. W anglojęzycznym internecie znajdziecie więc tego o wiele więcej.

 

Advertisements

71 uwag do wpisu “Jak wykorzystać 100% mózgu?

    1. Myślałem jeszcze o „Lucy i jej lekarze”, „Mój doktor i ja”, albo „Szpitalne przygody Lucy”. Ale wtedy zdałem sobie sprawę jak beznadziejnie to brzmi ;)

      1. Ją tam rozumiem te 10 % jako nie objętość, waga, aktywność mózgu bo masz rację że jest w 100% aktywny lecz 10 % potencjału jaki z niego możemy wykrzesac. Tak jak w tym filmie Lucy zażywa narkotyk, którego nie ma w naszym świecie. Jest jednak prawda że organizm kobiety w ciąży produkuje mniej więcej taką substancje która laduje dziecko. rozwija jego mozg. To samo dzieje się z innymi gatunkami lecz człowiek rodzi się inteligentny a zwierzę tylko z instynktem przetrwania.

  1. W londyńskim Museum of Science jest zaprezentowany mózg i kilka przycisków. Można sprawdzić, która część mózgu uaktywnia się, kiedy wykonujemy różne czynności, np. podczas oglądania telewizji (malutka część mózgu), albo krojenia marchewki (inna malutka część mózgu). Natomiast, kiedy człowiek coś tworzy, czyli jest artystą, cały mózg rozświetla się niczym Stadion Narodowy.
    Museum of Science to po polsku Muzeum Nauki.

  2. Ja to powiedzenie rozumiałem inaczej. Człowiek wykorzystuje nie 10% obszaru swojego mózgu tylko 10% całego jego potencjału. Mózg jest aktywny cały ale nie daje z siebie po prostu pełnej mocy.

    1. Tutaj się bym zgodził, z przedmówcą. Bowiem jeśli wszystko jest impulsem elektrycznym to obrazowanie takiego impulsu w dostępny nam dziś sposób nic nie da, To jak błysk flesza w aparacie w ciemnym pokoju, oświetlisz pokój to i impuls podświetla mózg bo musi mieć łączenie do miejsca do którego dociera. Ile zatem jest neuronów w mózgu, a ile komórek? Każda bowiem ma jakąś funkcje, no właśnie ale, czy każdą funkcje my wykorzystujemy?? Przykładem jednym z najprostszych są wspomnienia… Przywołaj wspomnienie gdy nauczyłeś się pisać literek, nie możesz ?? A literek używasz… Więc coś blokuje Tobie dostęp do tego regionu w którym zawarta jest informacja, lecz przy specjalnych ćwiczeniach możesz przypomnieć sobie dużo z własnego dzieciństwa. Inna sprawa przystosowanie mózgu do Trybu życia, aktywności – przykład wylew uszkodzone komórki mózgowe: wynik paraliż kończyn, mowy itp. Po jakimś czasie i ćwiczeniach paraliż może ustąpić, a jak nam wiadomo mózg się nie leczy, wiec wynika że czynnościami zajmują się inne komórki. Czyżby jak w komputerze informacje się powielały ?? Mózg jest zagadką i nikt jej do końca nie rozwiąże. Dlatego uważam, że używamy więcej jak 10% ale na pewno nie 100 % potencjału.

      1. Cytując fragment twojej wypowiedzi „Ile zatem jest neuronów w mózgu, a ile komórek?” odpowiadam. Neuron to komórka. Czyli jest tyle samo neuronów co komórek

  3. Ciekawy artykuł, ale całkowicie pominąłeś temat rozwoju mózgu. Tak samo jak nieużywane mięśnie, niećwiczony mózg osiąga dużo mniejsze osiągi (pomijając już genetyczne uwarunkowania). Oczywiście z biologicznego punku widzenia masz rację w 100%, jednak warto sobie zdawać sprawę, że ten sam mózg „używany” i nie, będzie miał dużo większe możliwości w pierwszym przypadku. I tutaj można się dopatrywać moim zdaniem (bynajmniej nie dosłownego) wykorzystywania iluś tam procent MOŻLIWOŚCI umysłu ludzkiego.

    1. W pełni się zgadzam, tylko właśnie „możliwości umysłu” (czy dokładniej „potencjał uczenia się”) a „wykorzystanie 10% mózgu” to już inna bajka. Uczyć się to każdy mózg potrafi:)

      1. A czy bierzesz pod uwagę taką ewentualność, że w filmie który z założenia miał być filmem typu Science Fiction a nie Documentary autorzy zaprezentowali hipotetyczną sytuację w której mózg zamiast uczyć się latami „dostał chemicznego kopa” i zaczął rozumieć z rzeczywistości, która nas otacza więcej niż ktokowiek dotąd? Czy wielki grzech popełnili twórcy filmu bawiąc się z widzem w grę „Co by było gdyby?” Czy nie tego typu wizje były później inspiracją dla naukowców do opracowania nowych rozwiązań również w dziedzinie neuropsychologii?
        Rozumiem Twój punkt widzenia i potrzebę obalenia mitu. Jak słyszę ludzi opowiadających o mózgu wykorzystywanym w 10% też sprowadzam ich na ziemię, ale myślę, że twórcom filmu chodziło jednak o potencjał – nie obietość mózgu. Żeby stać się Lucy pewnie trzeba by jeszcze trochę ten mózg rozbudować ;) tu się zgodzę, ale patrząc z perspektywy hollywood nie dziwię im się, że zrezygnowali z wersji w której Scarlett Johansson biega po ekranie z co raz to wiekszą głową, pęka jej czaszka bo mózg się juz w niej nie mieści a oczy wyskakują jej z orbit. Trochę wyobraźni ;)

  4. Naukowiec, który wypowiedział to zdanie, miał oczywiście na myśli, że wykorzystujemy cały mózg, ale przeciętnie 10% swoich możliwości. Teraz wszyscy się spinają, jakie to mity obalają,

    A co do filmu, to nikt o tym nie mówi, a fabuła jest luźno wzorowana na kultowym anime Elfen Lied. Sceny z trailera te same, zdolności te same, nawet protagonistka w obu przypadkach nazywa się Lucy.

    1. Sama tak że zauważyłam dużo podobieństwo ale ktoś kto nie jest ogarnięty w temacie mangi lub anime Elfen Lied nie zauważy że to są wręcz ”zgapione” motywy ;)))) Może jakbyśmy wykorzystywali 100 % MOŻLIWOŚCI swojego mózgu też bym miała wektory :D Tak w ogóle bardzo ciekawy temat do czego byłby zdolny człowiek wykorzystujący w pełni możliwości mózgu :)

      1. Ciekawe, czy te niewyjaśnione sztuczki, zjawiska itp nie pochodzą od części bardziej rozwiniętych :) A Lucy miała 2 osobowości i tutaj też w filmie sie tak stało :) No zgapili bardzo duzo ale co się dziwić swietne Anime.

  5. Chciałem tylko sprostować:
    > Najoczywistszy dowód na nieprawdziwość mitu płynie więc ze skanów mózgu właśnie. Mózg jest nieustannie aktywny – nawet podczas snu. Ponadto, z ewolucyjnego punktu widzenia utrzymywanie czegoś, co działa jedynie w dziesięciu procentach nie byłoby najlepszym pomysłem, zważywszy na to, jak wiele energii mózg pożera.
    To, że coś z ewolucyjnego punktu widzenia jest lepsze nie oznacza, że ma miejsce w danej chwili, natychmiast. Ponieważ przykładowo kobieta która posiadałaby w pochwie kubki smakowe reagujące ekstazą na znajdującą się w niej spermę odpowiedniej jakości byłaby lepsza ewolucyjnie od tej dzisiejszej. Tak więc dana cecha może zostać zlikwidowana w wyniku ewolucji choć była bardzo pożądana, a może także przetrwać przez wiele tysięcy lat choć jest wielkim utrapieniem.

  6. Tak się zastanawiam na tym, czy wytłumaczeniem mogłaby być opcja z sawantem. Jeśli chodzi o 10% użycia mózgu to jest jasne, że to mit. Jednak gdzieś czytałem/oglądałem, że sawanci mają uszkodzoną jedną część mózgu (np. lewą półkulę) przez co druga część (prawa półkula) próbuje nadrobić te braki. Stąd ich ponadprzeciętne możliwości w jakieś dziedzinie. Wyobraźmy sobie sytuację, że Lucy otrzymuje jakiś specyfik powodujący to, że mózg próbuje nadrobić braki – choć rzeczywistego uszkodzenia mózgu nie ma. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2677578/ tutaj jest artykuł, w którym opisano wymuszenie za pomocą RTMS (Repetitive Transcranial Magnetic Stimulation) podobne czasowe zwiększenie umiejętności w grupie testowej. (Najciekawsze od 3. INDUCING SAVANT SKILLS ARTIFICIALLY). Jak sądzicie, czy jest w tym jakiś sens?

    1. Hej Krzysztof, dzięki za komentarz. Jeśli idzie o wymuszenie „geniuszu” poprzez przezczaszkową stymulację magnetyczną, to jestem sceptyczny. Obecnie głównie Snyder (autor artykułu do którego llinkujesz) bardzo się tym pomysłem ekscytuje i zdarza mu się troche przesadzać. Dużo z tego co mówi jest spekulacją, i jak dotąd brak twardych dowodów – jest bardzo dużo ‚ale’ co do interpretacji jego eksperymentów. Sam pomysł ciekawy, ale na razie produkowanie geniuszy w ten sposób to fikcja naukowa.
      ALE-nie znaczy to, że ta technika nie ma żadnego efektu. Są badania pokazujące, że mogę one wpłynąć np. na szybkośc reakcji w pewnych badaniach. Problem taki że do wymuszania geniuszu jeszcze daleko.
      Co do tych półkul próbujących nadrobić braki – o ile pamiętam to jakoś tak Snyder próbuje to wyjaśniać, ale jest to spekulacja niepodparta dowodami. No i nie do końca to tak działa-trochę zahacza o mit kreatywnej/logicznej półkuli (zobacz: https://neurobigos.wordpress.com/2013/09/02/328/)

      Może to Cię zainteresuje: http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1053811913006447

      Ale w zasadzie… może taki pomysł lepiej sprawdziłby się w Lucy? Lepiej już zrobić film oparty na czymś, co jest teoretycznie (choć trochę) możliwe i rozbudować pomysł, dodając trochę fikcji, niż opierać cały film na czymś zupełnie niemożliwym.

      (Temat sawantów jest tak ogólnie bardzo ciekawy, może jak trochę doedukuję się na ten temat to coś więcej napiszę :)

  7. Moim zdaniem, artykuł trochę wyssany z palca, bo uzależnia inteligencję od wagi i objętość mózgu co jest kompletną nie prawdą. Jak by to miało wielkie znaczenie to wieloryby by rządziły światem. Do tego naukowo potwierdzone przez badania nad osobami, które cierpią na choroby uniemożliwiające na pełne rozwinięcie się ciała. Dlaczego np. ludzie cierpiący na karłowatość i wszelkie tego typu schorzenia, posiadając 4 krotnie mniejsze mózgi nie wykazują żadnych objawów braku inteligencji czy mniejszych zdolności od w pełni rozwiniętych ludzi ?. Takie dowody w pełni obalają tezy przedstawione w tym wpisie moim zdaniem.

    1. Nie do końca tutaj o inteligencji mówię, może nie wyraziłem się jasno. Zauważ, że mit mówi o tym, że większość mózgu jest wyłączona z użycia, co jest po prostu nieprawdą – żadnych tez tutaj przedstawiac nie muszę, każdy neurobiolog Ci to potwierdzi :) Więc nie tyle z palca co z nauki wyssane :)
      Z tym rozmiarem to ciekawa sprawa, masz rację – rozmiar sam w sobie faktycznie nie musi decydować o tym, kto jest „mądrzejszy”, ale stosunek *masy* mózgu do masy ciała to już inna historia. Do tego dochodzą jeszcze inne czynniki. Polecam wpis Vetulaniego w tym temacie: http://vetulani.wordpress.com/2012/05/21/rewolucja-w-anatomii-mozgu/#more-1512.

  8. wciskając delikatnie pedał gazu w samochodzie toczysz się stosunkowo wolno… Wykorzystujesz cały silnik ale nie cały jego potencjał…

  9. Jakbyśmy wykorzystywali 100% potencjału naszego mózgu to naszym kochanym rządzącym nie było by już tak łatwo nami manipulować. Bylibyśmy super inteligentni a wiedza jaką byśmy dysponowali wykraczałaby po za nasze najśmielsze oczekiwania. Ale po co ? Jeśli można otępiać masy równając ich inteligencję z inteligencją kostki brukowej. O to chodzi właśnie bo ciemnotą łatwiej się manipuluje.

    1. Właśnie Vilen—dlatego „ci wielcy ludzie” którym udało się wykorzystać 100 %swojego potencjału podarowali masą szczepionki,chemtrails i nie wyjaśnioną chemie w jedzeniu i wiele innych rzeczy

  10. Teraz tym chętniej obejrzę film :) Pewnie zmieni się tylko gatunek, do którego go zakwalifikuję. Komedia? Dramat?
    Wznoszę toast swoim kubkiem kawy. Za Lucy i jej lekarzy! :)

  11. Pingback: Neuromity w szkole | NeuroBigos

  12. No cóż, jeżeli chodzi o temat.
    Możesz mi powiedzieć, skoro jesteśmy w stanie korzystać ze 100%. To równie dobrze powinienem kontrolować organizm, wszystko z nim związane. Czyli kontrola każdej komórki w ciele, leczenie się z każdej choroby. ITP wiele by opowiadać.
    Jest jedna luka w tym całym temacie, nie bierzecie pod uwagę jednego pytania.
    A co jeżeli używamy 10% ze 100%, ale to 10% odpowiada za stan teraźniejszy. Czyli wszystko co teraz robimy, to jest nasze 10%.
    Bo ty tam wypisujesz wagowo coś, zmieniasz % na wagę.
    Na to samo wychodzi że mózgu nie da się rozwinąć, tylko możesz po prostu czegoś się nauczyć i zapamiętać to. Tak samo wielkość mózgu nie ma znaczenia. Bo w tedy wieloryby byłyby genius :O

    1. To, że nie jesteś świadom pewnych procesów, nie znaczy, że nie wykorzystują one Twojego mózgu. Sama świadomość jest tylko jednym z procesów tam zachodzących.

      Wieloryby to bardzo ciekawe zwierzęta – ale jeśli chcesz je porównywać korzystając z ludzkiego pojęcia geniuszu, to należałoby zwrócić uwagę na inne zmienne, jak ilość fałd zwiększających powierzchnie mózgu, stosunek stosunek substancji szarej / białej czy umiejscownienie tejże w różnych częściach kory mózgowej.

  13. Jak widać 100% to dla niektórych i tak za mało, 10% mózgu przeliczane na gramy i objętość o zgrozo :-D a czy nie sądzicie że tu chodzi o procentowe wykozystanie potencjału mózgu?

    1. Z ta wagą to żartobliwy komentarz w rodzaju co by było, gdyby faktycznie „powierzchnia użytkowa” naszego mózgu wynosiłaby 10% tego, co mamy teraz.
      Jeśli interpretujesz ten mit jako 10% potencjału, to i tak jest to kiepska metafora – bo jak obliczyć maksymalny potencjał mózgu? I skąd wniosek, że wszyscy wykorzystujemy średnio jedynie 10%? :)

      Odniesienie do neurobiologii jest tutaj niepotrzebne.

  14. „Wykorzystanie 100% mózgu” nie jest interpretowana przez naukowców twórców jako masa mózgu czy też inne głupie pomysły osób próbujących powalić daną teorię te stwierdzenie oznacza bowiem wykorzystanie naszych poszczególnych części mózgu np. obszary odpowiadające za nasze zmysły w 100% ICH MOŻLIWOŚCI chodzi w tym głównie mówiąc potocznie o ograniczenia takie jak czas, przestrzeń gdybyśmy wykorzystywali 100 % to one by nas nie obchodziły dlatego że nasz mózg był by wszech wiedzący i nie istniały by dla niego fizyczne ograniczenia .

    1. A jakby wykorzystywał zmysły w 98%, to tylko trochę by go obchodził czas? Jak 80% to tylko trochę by mógł się teleportować? Od ilu procent zaczyna się zamiana węgla w złoto siłą woli? Czy od 50% mogę czytać w myślach, czy to dopiero od 51%? Jest gdzieś jakaś analiza procentowa? Bo nie wiem ile jeszcze mogę kawy wypić, ręce mnie się trzęsą, a nawet nie mam telekinezy!

      1. hmmm ciekawa wypowiedź z twojej strony. Procenty to jednostka nie mogąca wytłumaczyć tak skomplikowanego pojęcia masz rację.Gdybym miał wytłumaczyć ten problem bez użycia słowa „procent”. To powiedziałbym, że mózg jest jak równanie x+x nie da się obliczyć wartości liczbowej x bo cyfry są wymyślone przez człowieka. I nie ma takiego pojęcia które wytłumaczyłoby wartość x .Tak jak żadne ludzkie pojęcie nie wytłumaczy pojęcia mózg dlatego że nie zostało ono stworzone przez ludzi. Tzn ja bym wymyślił liczbę o jakieś wartości a ty byś próbował ją wyliczyć wymyślonymi przez cb wzorami nigdy by ci się to nie udało. Dlatego to pojęcie wykorzystanie całości mózgu mózgu to odnalezienie wartości x .

      2. toteż jeśli nie znam wartości x tzn że nie będę mógł wyliczyć wartości x razy 0,10. to jest 10%x

      3. reasumując człowiek który powiedział, że wykorzystujemy 10% mózgu musiał by logicznie wykorzystywać 100% mózgu
        więc my zapewne nie wykorzystujemy 100% mózgu bo jest on naszym x i nie umiemy określić w ilu procentach „wykorzystujemy” go w tej chwili.

      4. Zgubiłem się, Dawid :)

        Ale jeśli rozumiem, to sugerujesz, że jeśli nauczymy się WSZYSTKIEGO NA ŚWIECIE, to wtedy dopiero można będzie powiedzieć, że wykorzystujemy mózg w 100%.

        To tylko potwierdza bezużyteczność i nielogiczność mitu :)

        Nie ma naprawdę co go bronić. Odniesienie do neurobiologii jest niepotrzebne, jeśli jedyne, co chcesz przekazać, to to, że posiadasz potencjał uczenia się.

    2. wydaje mi sie ze mowienie ze wykorzystywane jest tylko 10% potencjału mozgu przez przecietnych ludzi jest trafne. Bo patrzac na ludzi teraz a na ludzi z przed 10 tysiecy lat jest troche mała roznica, a wydaje mi sie ze to dlatego ze włąsnie ludzie z czasem potrafia wykorzystywac coraz wiecej % swojego mozgu przez co mamy rozne przełomy ludzkosci. Moznaby sie kłocic ale to jest w miare logiczne nie uwazacie ?.

  15. „Człowiek wykorzystuje nie 10% obszaru swojego mózgu tylko 10% całego jego potencjału. Mózg jest aktywny cały ale nie daje z siebie po prostu pełnej mocy.” dołączam się do tej wypowiedzi. Czytając ten artykuł o tym samym myślałem.

    1. To też nie tak działa. Co to znaczy, że mózg wykorzystuje 10% potencjału? Jeśli masz po prostu na myśli motywację do uczenia się, to zupełnia inna sprawa.Jeśli masz na myśli to, że wykorzystując 100% nasze zdolności poznawcze będą rozszerzone – to obawiam się, że zupełnie nie tak to działa :)

  16. Niestety ale ta dyskusja to tylko dyskusja jest oparta na teoriach które są prawdziwe do momentu ich obalenia. Teoria ewolucji to też tylko teoria wg darwina. Jeśli człowiek pochodzi od małpy, to dlaczego część szympansow wyewoluowaly na ludzi, a część pozostała nadal szympansami…

    1. Po pierwsze, to wydaje mi się, że mylisz pojęcie teorii z hipotezą. Konsensus naukowy dotyczący teorii ewolucji jest jasny, nawet kościół katolicki wielokrotnie stwierdzał, że akceptuje teorię ewolucji. A teraz najważniejsze:
      Według teorii ewolucji nie pochodzimy od małp! Zarówno człowiek, jak i inne człekokształtne, czyli również małpy, pochodzą od wspólnego przodka. Szkoda, że nie uważałeś na biologii w 3 klasie podstawówki, może byś się teraz nie zbłaźnił.

  17. Ze sposobu twojego komentu widać że jesteś zwykłym hejtem. Ludzi twojego pokroju w czasach kopernika zapewne również bulwersowalo że ziemia nie jest płaska. W tamtych czasach to była „teoria” poparta kiepskim badaniami, ale była udowodniona…beznadziejnie ale była. Tak przynajmniej twierdzono.Także każda teoria mimo że jest udowodniona na swoje czasy może okazać się błędem w przyszłości. Gdy poczytasz jakikolwiek news na temat ewolucji nagminnie jest powtarzane słowo „prawdopodobnie”. Jak wiesz hejcie, „prawdopodobnie” to nie to samo co”napewno” i „prawda absolutna”. Także to ty przestan się blaznic, sprowadzając dyskusję na obraźliwe tony. Nie potrafisz, nie dyskutuj!

    1. Hahahaha
      Dobre!
      Ktoś tu nie rozumie znaczenia słowa teoria w nauce. I to bardzo nie rozumie. Teoria to jakby model wyjaśniający, w tym wypadku ewolucję. Same zjawisko ewolucji jest niezaprzeczalne. My tylko teraz konstruujemy teorie wyjaśniające jak to się dzieje, że ewolucja zachodzi. Jakie są jej mechanizmy itp. Odkrywamy nowe rzeczy z ewolucją związane i konstruujemy teorie wyjaśniające ją. To tak w wielkim skrócie.

      1. To sam widzisz, ewolucja – rozwój- zmiana odpowiedz jasna mózg nieustanie się rozwija, nawet w dzisiejszych czasach :)

  18. to jak mozna wyjaśnić to ze ludzie z synestezjom mózgu maja słuchy absolutne i słyszą najmniejszy niestroj i rozpoznają każdy dźwięk w skali, albo ludzi którzy potrafią mnożyć miliony w pamięci szybciej niż komputer…
    wydaje mi sie ze oni wykorzystują wydatniej moz jak zwykły człowiek…
    Pzdr..

  19. nie napisano tutaj nic pożytecznego. weszłam na tą stronę z nadzieją że po oglądnięciu filmu uwolnię się od myśli o tym, że moje całe życie to całe 10% bezużytecznego zapamiętywania miliardów, tryliardów wręcz liter i cyfr które zostały wymyślone przez takich samych umysłowo jak ja ludzi. jednak w tym artykule mało faktów przeczących naszej głupocie i bezużyteczności zostało potwierdzone. jednak jedno uświadomiłam sobie z racji że jestem chrześcijanką i możecie mnie popierać lub nie lecz musimy wykorzystywać mało mózgu skoro sam Bóg jest nieskończenie mądry i doskonały więc wykorzystuje 100% jego możliwości. czyżby jesteśmy tylko jego obrazem w 10%?
    wybaczcie moich religijnych rozważań w końcu jestem tylko czternastoletnią dziewczyną o podobnym poziomie wykorzystania mózgu jak wy lecz znającą o wiele mniej wymyślonych liczb i liter.

  20. Jeśli samochód jedzie 10km/h to oznacza ze jego silnik cały pracuje ale samochód wykorzystuje tylko ułamek swoich możliwości bo jest w stanie jechać 200 km/h. Autor artykułu ma błędny tok myślenia i słabo kojarzy fakty. Polecam zobaczyć ten filmik a dużo zrozumiecie http://youtu.be/AiBeLoB6CKE.
    Mamy dwie osoby jedna zdrowa a druga niewidoma. Niewidoma osoba jest w stanie wyselekcjonować i zinterpretować dzięki o dużo niższym sygnale niż osoba zdrowa. A selekcjonowanie i interpretacja odbywa się w mózgu tak wiec osoba zdrowa używa tylko ułamek swoich możliwości czyli kilka razy mniej od osoby niewidomej. Słuch to jeden z wielu zmysłów tak wiec jeżeli przeanalizujemy tym samym tokiem myślenia resztę to okaże się ze nasz może chodzi na „wolnych obrotach” dlaczego? Bo ” chodzenie na wyższych obrotach ” jest kosztowne energetycznie a noe ma takiej potrzeby żeby marnować energię gdyż wszystkie potrzebne czynności do normalnego funkcjonowania jesteśmy w stanie zrobić na ” wolnych obrotach” można by się przyczepić ze mózg przezuca swoje funkcje z jednego zmysłu na drugi ale rożne części mózgu odpowiadają za rożne elementy.

    1. Miałbyś w zasadzie rację, gdyby nie to, że metafora samochodu i silnika nie odzwierciedla tego, w jaki sposób działa ludzki mózg.

      To, o czym mówisz, to zdolność mózgu do adaptacji. Nazywamy to plastycznością mózgu. Mit błędnie propaguje pogląd, że te zdolności gdzieś tam się w mózgu chowają – tak jednak nie jest, bo adaptuje się on jednak w miarę potrzeb. Drugim założeniem mitu jest to, że te niewykorzystane zdolności mają swój fizyczny odpowiednik. Nie ma jednak części mózgu, które leżą „uśpione” i czekają na aktywację : )

      Bazując na Twoim przykładzie – niewidomy chłopak nie ujawnił ukrytej zdolności mózgu do rozpoznawania dźwięków. Nie ma jej u osób zdrowych – dopiero plastyczność mózgu, tworzenie nowych połączeń, pozwoliłyby na taką adaptację. Zauważ jednak, że i plastyczność ma swoje granice.
      Cytowany przez Ciebie przypadek to dowód na plastyczność mózgu, nie na istnienie jego „niewykorzystanych” zasobów. Łatwo te dwie rzeczy ze sobą pomylić, zdaję sobie sprawę.

      Pozdrawia neuronaukowiec – autor artykułu :)

  21. Jednak autor tego artykułu podchodzi do mózgu, jak do kawałka mięsa, który można pokroić na 10 różnych części i na tej podstawie odrzuca fakt, że mózg nie wykorzystuje 10 % swoich możliwości, a wykorzystuje ich 100, przytaczając dość zabawne wytłumaczenia typu ,że jakby kula w nas trafiła to by się nic nie stało bo używamy tylko 10 %, czyli jakiś tam kawałek mięsa. Otóż nie – jeżeli ktoś mówi że mózg korzysta tylko z 10% swoich możliwości, oznacza to że korzysta z każdego elementu naszego mózgu 10% możliwości. A nie że czerpiemy korzystamy z 10% masy mózgu, bo to jest różnica. Warto się nad tym zastanowić.

  22. 1) Jak ludzie którzy w sposób nadzwyczajny np. po uderzeniu pioruna trafiają do szpitala z -0% szans na przeżycie, organy wewnętrzne zniszczone mózg martwy a jednak były przypadki , że same w sposób nadzwyczajny (cud) odnawiają się do życia co zdawało by się w sposób naukowy nie do wytłumaczenia a ludzkie organy same się leczyły, organizm sam się wyleczył jak w micie feniks powraca z popiołów. Inne nadzwyczajne możliwości ludzi : to nie MITY !!!!!!!!!!
    2) lewitacja
    3) medium
    4) liczenie szybsze niż komputer
    5) leczenie innych osób
    6) telepatia
    7) telekineza itp.
    Moim zdaniem jesteśmy za młodym gatunkiem żeby nad tym spekulować i zgadywać w związku z tym sugeruje się, że osoba może wzbudzić nieużyty potencjał i podnieść poziom swojej inteligencji.na przełomie wieków i ewolucji (dojrzewanie naszgo mózgu i przekazywanie z pokolenia na pokolenie przez DNA człowieka (np. Ojciec ma syna syn otrzymuje część DNA po ojcu, ojciec po swoim ojcu i tak z pokolenia na pokolenie od wieków człowiek staje się coraz mądrzejszy i ciekawszy czegoś czego jeszcze nie zna . Może za 10000000 lat, jak przetrwa nasz gatunek , człowiek będzie robił rzeczy jakie nikt nie jest w stanie nawet w swojej fantazji wyobraźić .
    Można też się zastanowić nad tym, czy istnieje życie po życiu . Np. Kontrowersje Nauki i Religi, każdy człowiek kiedyś musi umrzeć, A zadajcie sobie pytanie, że mówi się wiele o tym czy jest inny wymiar dla nas nie widoczny i nie wyczuwalny po śmierci może następuje przemiana tak jak np. larwa=kokon=motyl za każdym razem opuszcza stare ciało i powstaje nowe . Może u nas jest podobnie opuszcza ciało dusza i żyje w innym wymiarze czego człowiek nie jest w stanie dostrzec i jest to w pewnym sensie zagadka, której nie jesteśmy w stanie wyjaśnić czy się wypowiadać jak na wiele innych teori spekulacji o wykorzystaniu naszego mózgu w 10% czy 100% . Prawda jest tak, że człowiek jest na tyle mądry ile pozna i zostanie dane mu przez przodków !!! . Pytanie czego dokonał by Einstein, gdyby , żył 1000 lat ???????????????????????

  23. W takim razie jesli jest to mit to dlaczego ludzie maja zdolnosci jasnowidztwa i sprawdza sie to w teorii znam ludzi ktorzy posiadaja takie zdolnosci wieksze niz cala reszta

    1. James Randi daje milion dolców każdemu, kto w kontrolowanych warunkach udowodni swoje „nadnaturalne zdolności”. Nagrody jeszcze nikt nie odebrał, i zapewniam Cię, że to nie dlatego, że wróżbici, wróżbitki i inni czarodzieje tak gardzą pieniędzmi. Znasz jasnowidzów – genialnie, niech jadą do stanów i zgarną darmową kasę. Ja i bez podróży astralnych przez czas i przestrzeń mogę Ci powiedzieć, że będą się ociągać i szukać wymówek, tak jak to robi między innymi Jackowski ;)

  24. Pingback: Pamięć doskonała w 10 dni – Joyce Brothers, Edward P.F. Eagan – Jakub R. Prokop

  25. nie chce mi sie czytać całego artykułu i wszystkich komentarzy..ale i w filmie ” Lucy ” i w tym artykule jest gówno prawda…ja jestem najlepszym przykładem..naprawde …( nie mówie,że mam jakieś nadprzyrodzone zdolności xD ale po prostu – ) mam tyle mózgu uszkodzone, że byłem już całkowicie skreślony…przeszedłem od śpiączki,przez rośline do ” człowieka”….mam większość głowy uszkodzone,ale oddycham,mówie itd..po prostu ogarniam i żyje ( prawie normalnie ;p ) : )
    ( jestem jednym z tych,co mieli 0 % szans hehe )
    ale kurde…chciałbym,żeby mi sie „włączyły” jakieś ” niezbadane części mózgu ” dzięki którym przewidziałbym numerki w totka….ewentualnie przejął władze nad światem hehe ( z tym żartuje,ale co do reszty – mówiłem całkiem poważnie )

    PS. ale cały czas czekam,aż pojawią sie możliwości,które „odbudowałyby mi ” martwe części mózgu

  26. Ciekawy artykuł. Na samym początku dodam, że nie jestem specem od neurobiologii, ani w ogóle od biologii, informacje zawarte w artykule traktuje jako ciekawostkę i zgadzam się z tym, że to mit, że wykorzystujemy jedynie 10% obszaru mózgu. Bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że wykorzystujemy jedynie 10% (nie wiem czemu akurat taka liczba, może lepiej powinno być mniej niż 100%) potencjału mózgu. Jak można wytłumaczyć przypadki hipermnezji, kiedy ludzie są w stanie przypomnieć sobie różne odległe sytuacje? Gdzieś one muszą siedzieć, a my nie umiemy świadomie się do nich dostać. Inny przypadek, wiele razy podczas snu zdarzyło mi się przypomnieć szczegóły z przeszłości, których w ciągu dnia nie pamiętam. Mam wrażenie, że podczas snu mózg jest o wiele bardziej kreatywny i gdybyśmy świadomie potrafili wykorzystać te możliwości, nasza pomysłowość gwałtownie poszybowałaby do góry. Myślę, że tu należy szukać źródła mitu i podobnych wierzeń.

    Pozdrawiam

  27. ” Mam wrażenie, że podczas snu mózg jest o wiele bardziej kreatywny i gdybyśmy świadomie potrafili wykorzystać te możliwości, nasza pomysłowość gwałtownie poszybowałaby do góry. ” słyszałeś o czymś takim jak świadomy sen ? udało mi się 2 razy śnić w ten sposób.Niesamowita sprawa i nie wierz w różne bzdury,że to niemożliwe.

  28. Może chodzi o to że świadomie wykorzystujemy tylko nie wielką część potencjału naszego mózgu, gdyż nie mamy zbytnio wpływu na bodźce, uczucia, oddychanie, obrona przed chorobami. Są rzeczy które dzieją się automatycznie, być może chodzi o to że nad tą częścią mamy świadomy wpływ i to my decydujemy gdzie idziemy, co podnosimy, co malujemy itd ale nie panujemy np. nad oddychaniem podczas snu, nad bólem i wielu innych sprawach. Nie da się wszystkiego zrozumieć dosłownie.

  29. Świadomie wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu. Owszem, tak własnie jest. Wykorzystujemy świadomie i na raz tylko ok 10%, całe 90 jest wtedy nieaktywne. W momencie kiedy robimy cos innego, wykorzystujemy inną część mózgu, inne „10%” Nie zawsze musi byc to 10%. Czasem 9, a czasem 11 ale tak właśnie jest. Naukowcy nie potrafią udowodnić prawdziwości owej teorii, więc trzymają się swojego prostackiego zdania o wykorzystaniu 100% MASY naszego mózgu. Okej, zgoda. Ale wyobraźmy sobie że zaczynamy z dnia na dzień wykorzystywać co raz więcej masy naszego mózgu na raz. 10, 20, 30 ,40 itd..
    Zaczynamy rozumieć nasze istnienie, zaczynamy rozumieć komórki tworzące nasze ciało , przez co zaczynamy je kontrolować. Jako że nasze komórki są cały czas otoczone przez inne komórki, stykają się, mogą wymieniać się informacjami, przez to jesteśmy w stanie kontrolować inne przedmioty, jesteśmy w stanie porozumieć się z komórkami innego człowieka, możemy poczuć jego komórki, a wszystkie informacje w nich zawarte tworzą jego myśli. To jest tak zwane czytanie w myślach. Wykorzystując 100% naszego mózgu, tu aż ciężko coś powiedzieć.. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie potęgi jaką otrzymała by osoba która wyorzystała by tyle mózgu na raz, i potrafiła by to kontrolować. Była by to boska moc, nieograniczone istnienie, wpływanie na rzeczywistość, nieograniczona potęga. Już kontrolując nasze komórki bylibyśmy w stanie zmieniac wygląd, przystosowywać się do każdego otoczenia, a pomyślmy co by się stało gdybyśmy rozumieli i wykorzystywali WSZYSTKO na raz? Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego cudu. Pozdrawiam,
    Prof. Ł.G

  30. Dodam jeszcze pewien przykład, który w dużej mierze dowodzi prawdziwości mojej teorii. Jesteśmy w stanie skakać i mówić w jednym momencie. Jesteśmy w stanie słuchać i pisać w jednym momencie. Jesteśmy w stanie skakać i boksować w jednym momencie ale…
    No właśnie, ALE.
    Skacząc i mówiąc skupiamy się na dwóch rzeczach, przez co każdą z nich robimy gorzej. Lepiej bysmy skakali nie mówiąc, i lepiej byśmy mówili nie skacząc.
    Więcej byśmy zrozumieli słuchając i nie pisząc, i bardziej skupili byśmy się na pisaniu nie słuchając itd itd.
    To znaczy że jesteśmy w stanie robić 2, czasem 3 rzeczy na raz, ale zawsze robimy je gorzej niż gdybyśmy robili je oddzielnie. Tylko mówiąc wyorzystujemy powiedzmy 9% mózgu, ale gdy robimy jeszcze inne dwie rzeczy, zaczynamy mówić gorzej, dłużej się zastanawiamy, ponieważ wykorzystujemy tylko 3% kawałka mózgu odpowiedzialnego za pisanie, podobnie inne rzeczy które robimy robimy o 2/3 gorzej.

  31. To jest prawda, ten „mit” jest mitem- wykorzystujemy tylko 10% możliwości swojego mózgu!!! Podkreślam- możliwości, nie jego obszaru.

  32. A co z mitem który mówi że racja wykorzystujemy cały mózg ale tylko 10 % w danym momencie ? Jestem nowicjuszem ,zaintrygował mnie film „The Lazarus Effect” :) Druga sprawa , telekineza,czytanie w myślach- odnotowano takie przypadki .. jaka część mózgu jest za to odpowiedzialna ? :) zakładam że gdybyśmy wiedzieli to każdy by latał nie ruszał tyłka z miejsca tylko posługiwał się telekinezą :) czekam na odp

  33. Pingback: Uparte Wojny (z neuromitami): Epizod I | NeuroBigos

  34. Zostało udowodnione, że inteligencja nie jest stała i da się poprawiać funkcje poznawcze wdrażając w życie kilka zasad, dzięki którym będziemy mogli ćwiczyć inteligencję płynną.Ta z kolei odpowiada za przyswajanie nowych informacji i użycie ich do rozwiązywania nowych problemów i tym samym poszerzania swoich umiejętności. Spore znaczenie ma tu m.in mierzenie się z nowymi wyzwaniami oraz myślenie kreatywne. Gdy pojawia się jakieś nowe zadanie podnosi się poziom dopaminy w mózgu co wywołuje stan zwiększonej motywacji oraz wzrasta zaangażowanie co jest niezbędne dla zajścia zjawiska neurogenezy i podniesienia plastyczności synaptycznej. Można oczywiście wspomagać całość środkami działającymi prokognitywnie, m.in nootropami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s