Środki halucynogenne a nauka

Przeglądałem ostatnio wcześniejsze numery The Psychologist i znalazłem wydanie specjalne poświęcone środkom halucynogennym. Seria artykułów dotyczy wykorzystania tych środków w leczeniu niektórych zaburzeń psychicznych oraz ich potencjału do badania różnych aspektów pracy mózgu. Jednak z różnych względów badania nad takimi środkami są albo niezwykle trudne, albo niemożliwe.

halucynogeny


Wstęp do numeru napisał sam David Nutt i nie pozostawia on suchej nitki na współczesnych legislacjach związanych z psychodelikami:

Dla mnie – i mówię to jako były przewodniczący rządowej Komisji Doradczej ds. Nadużywania Narkotyków – uzasadnieniem zakazu była mieszanka kłamstw na temat wpływu [psychodelików] na zdrowie oraz odrzucenie tych środków jako narzędzi badawczych oraz ich potencjalnego wykorzystania w leczeniu.

Dawid Nutt argumentuje, że ograniczenia związane z użyciem psychodelików są nie tylko przesadzone – na dodatek szkodzą one badaniom naukowym.

Decyzje związane z kontrolą psychodelików przez rząd są same w sobie kontrowersyjne. Dawid Nutt opublikował parę lat temu głośny artykuł, w którym udowadniał, iż szkodliwość niektórych zakazanych narkotyków jest zdecydowanie mniejsza od tych legalnych, jak chociażby alkoholu. Dawid Nutt przez swoje poglądy stracił zresztą pracę jako doradca w rządzie.

W tym artykule Nutt podkreśla jednak, że wprowadzone kontrole w efekcie dramatycznie ograniczyły badania naukowe – psychodeliki są bogatym źródłem wiedzy na temat funkcjonowania mózgu, a w dodatku niosą w sobie potencjał na stworzenie nowych terapii czy leków.

Nie zawsze tak było – jak pisze Nutt, firma farmaceutyczna, która stworzyła LSD, widząc znaczny potencjał substancji dla badań uczyniła ją łatwo dostępną dla środowisk naukowych. W latach pięćdziesiątych duże nadzieje wiązano z tzw. psychoterapią psychodeliczną.

psychodelic
Twój nowy terapeuta. (nareszcie mam okazję, żeby użyć ten obrazek)

Wszystko jednak zmieniło się w latach 60tych, kiedy to Stany Zjednaczone (a później Organizacja Narodów Zjednaczonych) wprowadziły ban na substancje psychodeliczne, takie jak psilocibina (składnik „grzybków halucynogennych”). Od tego czasu pojawiły się tylko nieliczne badania.

Niewykorzystany potencjał

Jednak garstka najnowszych badań, które nieśmiało wychodzą na światło dzienne pokazują, jak wiele tracimy. Dla przykładu, metaanaliza badań sprzed wprowadzenia zakazu sugerują potencjał użycia LSD w walce z alkoholizmem – potencjał do dziś niewykorzystany.

Sytuacja jest paradoksalna. Zakazane przez prawo używki mogą potencjalnie pomóc ofiarom tych całkiem legalnych.

Ponadto, Nutt wskazuje na pierwsze od 50 lat (!) badanie nad wykorzystaniem LSD w terapii. Badanie pokazało, że LSD znacznie redukuje niepokój u śmiertelnie chorych pacjentów, co może stanowić alternatywę dla używanych obecnie opioidów. Jeśli idzie o psylocybinę – pilotażowe badanie z 2011 roku sprawdzało, czy substancja ta może okazać się pomocna w obniżaniu lęku u pacjentów w zaawansowanych stadiach raka. W obu przypadkach wyniki są obiecujące – obserwuje się poprawę nastroju u pacjentów.

Oczywiście, potrzeba więcej większych, starannie kontrolowanych badań, ale jest to z pewnością potencjał wart dalszych prac.

larry peace
Psycholog Timothy Leary (lub, jak nazwał go raz prezydent Nixon, „najniebezpieczniejszy człowiek w Ameryce”) był pionierem w badaniach nad użyciem substancji halucynogennych w psychoterapii. W późniejszych latach skupił się jednak bardziej na swojej filozofii niż badaniach naukowych. Na zdjęciu widoczny z Johnem Lennonem i Yoko Ono, podczas nagrania piosenki „Give peace a chance„. Zdjęcie: Wikipedia.

Ponadto, psychodeliki mogą okazać się pomocne w badaniach nad świadomością czy nastrojami. Jak świetnie ujmuje to Dawid, czy można badać świadomość bez możliwość jej zaburzenia? Wiadomo także, że psychodeliki wpływają na nastroje – poznanie mechanizmu kryjącym się za tymi zmianami może popchnąć wiedzę w tej dziedzinie w ciekawym kierunku.

Jednym z argumentów na objęcie psychodelików zakazem jest ich szkodliwość. Argument ten jest jednak śmieszny, gdy wziąć pod uwagę, iż są one objęte kontrolą większą od… heroiny. Są one zaliczane do Wykazu I (Schedule 1), według klasyfikacji wprowadzonej w ramach jednolitej konwencji o środkach odurzających. Restrykcje nakładane na użycie substancji zawartych w Wykazie I są niesamowicie ostre, skutecznie utrudniając jakiekolwiek badania nad nimi. Co zabawne, według definicji, do Wykazu I zalicza się te substancje, które nie mają żadnego zaakceptowanego przez środowisko medyczne zastosowania. Ale jak to sprawdzić, skoro, w konsekwencji, odkrycie takich zastosowań jest niemal niemożliwe?

Nie tylko David pisze o problemie – nieco bardziej optymistyczny artykuł został wydany u naszych Węgierskich sąsiadów. Zauważa się w nim postępującą zmianę w legislacji, przynajmniej jeśli chodzi o niektóre kraje. Prym ma wieść Szwajcaria (przykładowo, grupa badawcza Franza Vollenweidera przeprowadza doświadczenia z użyciem technik neuroobrazowania) oraz Niemcy, które pozwalają na eksperymenty z użyciem środków halucynogennych na zdrowych uczestnikach.

Jak trafnie zauważają autorzy, bezpieczeństwo tych substancji jest oceniane na podstawie skutków ich nadużycia. Przyznacie, że nie jest to zbyt naukowe podejście.

pulapka
Książeczka edukacyjna z 1969 roku. „LSD: Trip or Trap?” Źródło (uwaga: strona jest dość… psychodeliczna. Strona wizualna jest prawdziwą torturą)

Osobiście jestem ostatnią osobą, która byłaby skłonna krzyczeć na wszystkie strony, że grzybki są lekiem na całe zło – szczególnie, że dowodów na razie tyle, co psychodeliczny kot napłakał. Jednak problem, o jaki tutaj chodzi, to trudności i niechęć do przeprowadzania tego typu badań. Jeśli obecna sytuacja się nie zmieni, nie będzie możliwe stwierdzenie, czy nadzieje powiązane z wykorzystaniem substancji psychodelicznych są uzasadnione, czy nie.

brain-40377_1280 roz2

Neurobigos można śledzić na Facebooku oraz Twitterze.
Więcej w temacie i linki:
Specjalne wydanie The Psychologist o halucynogenach. Link do strony BPS (potrzebny login) lub czytaj bezpśrednio na przeglądarce issuu tutaj.
Link do zeszłorocznego artykułu w Nature na ten temat (paywall): Effects of Schedule I drug laws on neuroscience research and treatment innovation, także autorstwa Davida.
Link do węgierskiego artykułu (na szczęście po angielsku.).
Advertisements

4 uwagi do wpisu “Środki halucynogenne a nauka

  1. Off-top. A czemu to wszystko po prostu nie może być legalne ? Bo jest szkodliwe, dla organizmu a przede wszystkim bo narkotyki działają na ośrodkowy układ nerwowy ? No pewnie, że działają dlatego ludzie chętnie po nie sięgają. Trzeba być palaczem tytoniu, żeby przepuszczać hajs na coś co poza chorobami nic Ci nie da. Czy Wy naprawdę uważacie, że przez tyle lat od wynalezienia alkoholu, gdzie nauka zrobiła ogromny postęp, nie wynaleziono jeszcze lepszej używki rekreacyjnej ( i nie pisze tu o LSD ) ? Dlaczego niezdrowe odżywianie, jest legalne, alkoholizm, a nawet samo okaleczanie się ? Gdzie jest ta nasza wolność, tolerancja, gdzie idziesz do puchy bo po prostu alko Ci nie służy. ” Zero tolerancji dla narkotyków ” w kraju w którym Walczy się o TOLERANCJE ;] Bądźcie chociaż honorowi do końca i skasujcie sobie Wasze ulubione piosenki z kompa. No przecież to dzieła narkomanów.

  2. Nie powiedzialbym ze LSD czy tez inne psychodeliki sa uzywka rekreacyjna… To raczej taki ‚poszerzacz pojmowania/swiadomosci etc’
    Poza tym to o czym wspomnial ‚solo 80’ prawdopodobnie (mam nadzieje) jest oczywiste dla wiekszosci czytelnikow. Kilka pokolen przed nami musi chyba jednak wymzec aby w ogole mozna bylo o tym dyskutowac (nawet na czysto naukowym polu, nie mowiac o wolnosci obywatelskiej).

  3. ” Nie powiedziałbym ze LSD czy tez inne psychodeliki są używką rekreacyjna…” – własnie dlatego musiałem to w nawiasie sprecyzować. Dodam argument dla tych co wierzą w nasze religie. Big Boss dał nam takie specyfiki, oraz umiejętność przeżywania tego. Każdy środek wywołuje inny bardzo odmienny stan świadomości. I to nie jest prostackie otumanienie. No niestety Szefu przypisał ten stan do konkretnego specyfiku jakim jest alko. Przykro mi ale natura i nauka są po tej nie właściwej dla Was stronie barykady. To jest tak zorganizowane odgórnie, żebyśmy swoim zajebistym EGO i IQ nie zablokowali tego daru.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s