10 dni później, 19:15.

…chyba drugiego albo trzeciego dnia wrzuciłem na fanpejdża bloga zdjęcie tortu. Dzieło geniuszu – tort niemal do złudzenia przypominał ludzki mózg. Oboje siedzieliśmy obok siebie na kanapie, zdjęcie pojawiło się na jego feedzie; przestał scrollować stronę i patrzył w nią pusto. Ja to wrzuciłem jak gdyby nigdy nic – od czasu do czasu coś trzeba przecież, żeby ludzie nie zapomnieli, że gdzieś tam jeszcze jestem, szczególnie, że ostatnio ciężko z czasem na pisanie. Ale to nie był dobry moment. Ja się też dziwnie poczułem – chyba wtedy po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że mózg nie będzie kojarzył się już tylko z pracą i pisaniem, ale także z przyczyną mojego nagłego powrotu do domu. Ludzki mózg mnie fascynuje, ale w tej chwili jest mi niekomfortowo. Mieszanka strachu i obrzydzenia.

Scrollowanie facebooka szybko zmieniło się w przeglądanie wikipedii. To, że się ostatnio trochę ruszała, poprawiło nam wszystkim humory. A na stronie było to sucho podsumowane jako prężenia. Czułem się winny za to zdjęcie, ale nie o to chodziło. Znów zrobiło się prawdziwie. A może po prostu nie miałem czasu dokładnie tego wszystkiego przemyśleć.

Spanikowałem. Na szczęście było już późno, mogłem więc schować się w swoim pokoju. W zasadzie już od dość dawna nie jest mój. Tapeta w dinozaury jest odległym wspomnieniem, a kosz z zabawkami wyniesiony chyba gdzieś do piwnicy, nawet nie wiem. Pamiętam, że znalazłem na tapecie błąd anatomiczny – T-Rex miał dodatkowy palec przy jednej łapie. Jak mogli to tak wydrukować?

Miałem potem spanikować jeszcze tylko raz. Przez parę dni do niej nie przychodziłem, bo byłem chory. Tym razem pojechałem z nim, powiedzieć „dobranoc”. Było dość późno. W zasadzie nie miałem zamiaru wchodzić, tylko przez szybę spojrzeć. Stał nad nią. „Może pan też wejść. Udam, że nie widzę”. Ręce miała strasznie zimne.

***

Wiedziałem, że bloga czyta, na kanapie, z tabletem w ręku. Nie pozostaje chyba nic innego, jak zadedykować bloga mojemu najważniejszemu czytelnikowi.

zdjęcie powyżej pochodzi z tej strony.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “10 dni później, 19:15.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s